Opublikowano Dodaj komentarz

8 bieliźnianych zasad – dla babskiego zdrowia

najzdrowsza bielizna dla kobiety - szczupłą dziewczyna zdejmuje dźinsy i pokazuje fragment białej bielizny

Najzdrowsza bielizna dla kobiety – jaka powinna być? To proste: zdrowa. Ale czy wiesz, co to TAK NAPRAWDĘ oznacza?

O czym myślisz, kiedy kupujesz bieliznę? Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się nad czymś więcej, niż nad jej wyglądem? Okej – pewnie chcesz, by była także zdrowa, ale… Tak całkiem szczerze: czy wiesz w ogóle, co to znaczy „zdrowa bielizna”? Czy wiesz, że Twoje strefy intymne lepiej się czują w jednych materiałach, a w innych – już gorzej? Albo czy wiesz, kiedy zdrowiej jest nie zakładać żadnej bielizny? Czy zastanawiałaś się nad tym, że bielizna – choćby i najpiękniejsza – ma swoją datę przydatności do noszenia, a potem powinno się ją wymienić?

O takich rzeczach większość z nas po prostu w ogóle nie myśli. I nie rozmawia (nawet z przyjaciółkami). Bieliznę kupujemy nawykowo: wybieramy po prostu taką, do jakiej się przyzwyczaiłyśmy. A szkoda! Bo i w tej dziedzinie są pewne zasady, które warto znać. Bielizna ma wielką moc i potrafi wpływać nie tylko na nastrój (ach, jak pięknie wygląda moja pupa w tych figach!), ale i na intymną kondycję.

Zebraliśmy te zasady dla Ciebie. Rzuć okiem – bo zasady, na jakich bielizna jest najzdrowsza dla babskiego zdrowia, powinna znać każda świadoma kobieta.

Najzdrowsza bielizna dla kobiety jest zawsze z naturalnego materiału

Jeśli tylko możesz, wybieraj naturę! W przypadku bielizny najlepsza jest, oczywiście, bawełna. Kobiece strefy intymne są bardzo wrażliwe i należy się obchodzić z nimi z wielką delikatnością. Trzeba zapewnić im delikatny dotyk i nieprzerwany dopływ powietrza. Bawełna spełnia oba te warunki, jest bowiem miękka i przyjazna, a do tego przewiewna.

Co ważne, jest też bardzo chłonna (wchłania wilgoć i odprowadza ją od ciała). To istotne, ponieważ zdrowa pochwa jest przez większość Twojego kobiecego, dorosłego życia wilgotna! Intymna wydzielina (w różnych odsłonach) jest nieodłączną częścią cyklu miesięcznego, jest także oznaką zdrowia. Jest tez pochwie potrzebna, by ją nawilżać i oczyszczać. I tu się właśnie przydaje zdolność bawełny do wchłaniania tej naturalnej wilgoci: sprawia, że noszenie bielizny z bawełny jest najzdrowsze i pomaga m.in. zapobiegać rozwojowi infekcji grzybiczych.

A jakich materiałów nie nosić?

To proste: nie nosimy bielizny z pozostałych materiałów. Odpada nylon czy spandex, bo w tych materiałach strefy intymnie nie oddychają. W dodatku sztuczne tkaniny zatrzymują wilgoć w okolicy intymnej, stwarzając tym samym idealne warunki do rozwoju drożdżyc.

Jeśli masz jakieś super sexy majteczki na randkę – załóż. Ale tylko na randkę! Niech nie więżą Twojej pupy dłużej, niż 2-3 godziny. Kiedy już je (widowiskowo) zdejmiesz (albo zostaną zdjęte z Ciebie), upierz i… odłóż do szuflady. Generalnie zasada brzmi tak: bawełniana bielizna jest noszenia – bo to jest właśnie najzdrowsza bielizna. Każda inna jest wyłącznie do zdejmowania!

Zmieniaj bieliznę (prawie) codziennie. Albo i częściej – jeśli chcesz.

Niby proste – jeden dzień, jedne majtki. Ale i tutaj są różne możliwości. Wśród ginekologów są i tacy, którzy uważają, że można nosić tę samą parę majtek nawet i dwa dni. Oczywiście, jeśli nie pociłaś się i nie miałaś intymnej wydzieliny (w drugiej części cyklu wydzielina jest często bardzo skąpa lub w ogóle jej nie ma). Inni uważają, że zasada „jedne majtki dziennie” obowiązuje zawsze – i już. Tutaj wiele zależy od Ciebie, Twojej fizjologii i Twojej własnej oceny sytuacji.

Ale jeśli jesteś czyścioszką i masz wrażenie nieświeżych majtek, możesz  w ciągu dnia zmienić bieliznę na świeżą. Zwłaszcza, jeśli jesteś w pierwszej połowie cyklu i Twoja intymna wydzielina jest wilgotniejsza (co jest w tej części cyklu typowe). Co więcej: ginekolodzy wolą, żebyś w ciągu dnia zmieniała bieliznę na świeżą, niż żebyś chroniła się przed uczuciem braku świeżości i przed wilgocią w kroku za pomocą jednorazowych wkładek. Wkładki mogą bowiem wywoływać podrażnienia i odparzenia. Bielizna z bawełnianym krokiem jest, znowu, najzdrowsza.

Podobnie sprawa wygląda w przypadku nietrzymania moczu. Większość kobiet stosuje jednorazowe wkładki chłonne, które mają za zadanie wychwytywanie i wiązanie wilgoci. Tymczasem najzdrowsza bielizna dla kobiety, cierpiącej na nietrzymanie moczu to wciąż… bielizna bawełniana! Zdrowszym od wkładek rozwiązaniem jest specjalna bielizna z wkładem chłonnym – bo jest ze zdrowej dla skóry bawełny. Jednorazowe wkładki mogą odparzać. Specjalna bawełniana i wielorazowego użytku bielizna na nietrzymanie moczu jest bezpieczniejsza.

Spanie? Najlepiej z gołą pupą!

To wciąż przedmiot dyskusji: spać w bieliźnie (piżamie) czy bez? Jeśli jesteś zdrowa i nie nękają Cię nawracające infekcje intymne, możesz wybierać i robić, jak Ci wygodniej. Jeśli jednak nawracające infekcje intymne są Twoim problemem, lepiej, jeśli zrezygnujesz z nocnej bielizny. Zwłaszcza, jeśli nękające Cię infekcje mają charakter grzybiczy.

Spanie bez bielizny pomaga strefom intymnym „oddychać”. Sprawia, że lepiej odparowywana jest wilgoć. A kiedy wilgoć się nie gromadzi, bakterie i grzyby rosną wolniej, bo ich ulubione środowisko to środowisko wilgotne i ciepłe. Bez bielizny, strefy intymne są i suchsze i nieco chłodniejsze.

Nie lubisz spania nago?

Nie ma problemu, możesz spać w piżamie. Upewnij się tylko, że jest z bawełny i że jest na tyle luźna, by zapewnić skuteczną wentylację. Pamiętaj jednak, że bielizna nocna też musi być regularnie prana!

Trening? Wybierz bieliznę dopasowaną i chłonącą wilgoć.

Jak wygląda Twój strój do ćwiczeń? Niektóre z nich, zwłaszcza te bardziej profesjonalne, posiadają wbudowaną bawełnianą część, która wchłania wilgoć. Jeśli dysponujesz takim strojem, możesz zrezygnować z dodatkowego zakładania bielizny na czas ćwiczeń.

Jeśli nie dysponujesz takim strojem, zadbaj o to by podczas treningu nosić bieliznę z doskonałej bawełny, by skutecznie chłonęła pot. Zadbaj też, by bielizna była dopasowana. Zbyt luźna, może powodować otarcia.

Stringi wcale nie są niezdrowe

A przynajmniej być nie muszą – jeśli są bawełniane. I jeśli są często zmieniane. Żadne badania nie potwierdziły, by noszenie stringów wywoływało częstsze zachorowania na waginozy (zakażenia bakteryjne), zakażenia grzybicze lub drożdżakowe czy zakażenia dróg moczowych (zakażenia układu moczowego). Na te trzy zmory kobiecego zdrowia częściej wpływ mają ogólne nawyki higieniczne i sposób uprawiania seksu. Ale stringi – nie.

Jeśli jesteś miłośniczką stringów, pamiętaj o trzech rzeczach:

  • Stringi warto zmieniać częściej, niż zwykłą bieliznę, bo przylegają ściślej do miejsc intymnych.
  • Stringi nie grzeją. Zimą lepiej nosić bardziej rozbudowaną bieliznę. Naprawdę można się przeziębić „od spodu”.
  • Stringi mogą podrażniać okolice odbytu, dlatego nie są wskazane, jeśli masz hemoroidy.

I tyle. Nie bój się więc noszenia stringów, jeśli okazja o to woła. Ale powtórzymy raz jeszcze: najzdrowsza bielizna – także ta, składająca się z cienkiego sznureczka – powinna być z bawełny!

Pierz bieliznę w środkach dla alergików

Nie masz żadnych alergii? Nie szkodzi – i tak pierz bieliznę w hypoalergicznych proszkach, płynach czy mydłach. Pamiętaj, że bielizna ma bezpośredni kontakt z najdelikatniejszym miejscem na Twoim ciele. I to przez długie godziny! Dlatego trzeba ją prać w jak najdelikatniejszych środkach piorących i bardzo, bardzo dokładnie płukać. Bo jakiekolwiek pozostałości po proszkach czy mydłach, w kontakcie ze strefami intymnymi, mogą wywoływać podrażnienia, zaczerwienienia, swędzenia i uczulenia.

Jak prawidłowo prać bieliznę? Kilka praktycznych wskazówek

Zobacz, na co warto zwrócić uwagę:

Masz suszarkę bębnową?

Świetnie! Po praniu bieliznę dobrze jest suszyć właśnie w niej. Wielu ginekologów uważa, że suszenie w suszarce przez 30 minut pomaga zminimalizować ilość bakterii na bieliźnie. Tak, nawet po praniu bakterie mogą nie niej być – a nawet są na niej prawie na pewno!

Prasowanie bielizny ma sens.

Jeśli, oczywiście, nie masz bębnowej suszarki. Żelazko zrobi to samo, czyli podda suchą bieliznę działaniu wysokiej temperatury, zabijając bakterie. Nie musisz prasować całej (zwłaszcza, jeśli ma koronki, które mogą się od wysokiej temperatury uszkodzić). Pracuj tylko część w kroku – tę, która ma kontakt z odbytem i strefą intymną.

Jeśli ktoś z Twojej rodziny choruje,

zwłaszcza na jakąś chorobę „tam na dole”, pierz swoją bieliznę osobno. Bakterie pływające w wodzie w pralce mogą osiadać na Twojej bieliźnie. Ryzykujesz więc złapaniem tej samej infekcji.

Masz intymną infekcję?

Pierz noszoną w jej trakcie bieliznę osobno. Inaczej zakazisz „zdrową” bieliznę zarazkami z tej, która miała kontakt z infekcją. Albo zakażeniu ulegnie bielizna innych członków rodziny.

Pierz bieliznę osobno.

A już na pewno nie pierz jej razem z częściami garderoby, które są zanieczyszczone różnymi płynami fizjologicznymi (np. mocz, krew, wymiociny). Jeśli jednak wkładasz je razem do pralki, najpierw usuń te zanieczyszczenia! Bardziej zabrudzona, wierzchnia garderoba to źródło bakterii, które się rozprzestrzeniają po pralce i osiadają na bieliźnie – a potem nosisz je blisko swoich stref intymnych.

Wybieraj pranie ręczne.

W ten sposób najłatwiej jest sprawić, że bielizna jest prana osobno, a nie z inną garderobą. Nie tylko dlatego, że prana „w towarzystwie” szybciej się niszczy. Także dlatego, że pranie ręczne to metoda oszczędniejsza: potrzebujesz znacznie mniej wody, pierzesz szybciej i oszczędzasz pieniądze (bo dzięki praniu ręcznemu bielizna wolniej się niszczy).

Masz w pralce program „pranie ręczne”? OK, możesz go używać, obejdzie się z Twoją bielizną (nieco) łagodniej, niż intensywne programy. Ale pod kątem wody i prądu dalej oszczędne takie pranie nie jest.

Co jakiś czas oczyść pralkę.

Nawet, jeśli czysto wygląda, pełno w niej bakterii! Najprostszą metodą oczyszczenia i dezynfekcji pralki jest puszczenie gorącego cyklu prania, ale bez wsadu – na pusto. Do wody dodaj, zamiast proszku, pół szklanki wybielacza.

Używaj do prania sody oczyszczanej.

To idealne rozwiązanie dla alergiczek! Soda oczyszczana z powodzeniem może zastąpić proszek czy płyn do prania, jednocześnie nie uczulając. Dodatkowa zaleta: wygoni z pralki niemiłe zapachy, pomoże pozbyć się osadu z kamienia i zredukuje ilość bakterii.

Wymieniaj bieliznę co rok lub dwa lata

Wydaje Ci się, że to za często? Jednak zdaniem Good Housekeeping Institute, warto to robić – bo nawet na czystej bieliźnie bytuje aż do 10 tys. żywych baterii! Skąd te bakterie? Ano, z pralki. A dokładniej – z wody w pralce. Jedna łyżka wody, w której pierze się pranie, zawiera ok. pół miliona bakterii! Wyprane pranie też jest ich pełne: ok. 83 proc. „czystej” bielizny jest wciąż skażona bakteriami.

Poza bakteriami, bielizna może być zanieczyszczona maleńkimi fragmentami odchodów. Zdaniem dr. Gerby, cytowanego przez ABC News w 2010, w większości starszych majtek można znaleźć pewne ślady odchodów.

Ale coroczna wymiana bielizny jest droga i niezbyt ekologiczna. Dlatego ginekolodzy dopuszczają wymianę bielizny co dwa lata – jeśli nie należysz do grupy kobiet, zmagających się z nawracającymi infekcjami intymnymi.

Jeśli miewasz nawracające infekcje intymne

W takiej sytuacji lepiej mieć mniej majtek, ale jednak raz w roku wymieniać je na nowe. Jest jednak wyjątek: jest nim antybakteryjna bielizna. Taka bielizna, która posiada wszyty w kroku panel utkany z udziałem aktywnego węgla. To jest dopiero najzdrowsza bielizna! Aktywny węgiel posiada zdolność przyciągania i neutralizowania bakterii. To nie znaczy, że bakterii nie będzie na bieliźnie w ogóle – ale będzie ich znacznie mniej. Dlatego bielizna jest bezpieczniejsza i można ją nosić dłużej, niż przez rok.

Rodzaj noszonej bielizny wpływa na nastrój

Pomimo, że jej nie widać, bielizna może wpływać na Twoje samopoczucie. Według ankiety, przeprowadzonej przez ShopSmart, aż 25 proc. kobiet przyznało, że nieładna lub niedopasowania bielizna sprawiała, że czuły się mniej atrakcyjne. Z kolei kobiety, ubrane w specjalną, atrakcyjną bieliznę, czuły się bardziej seksownie – tak stwierdziło 47 proc. uczestniczek ankiety. Stwierdziły, że poczuły przypływ pewności siebie i poprawiło się ich poczucie własnej wartości.

Nie wiemy, czy bielizna podziała i na Ciebie, ale może spróbuj? Kiedy się poczujesz przygnębiona życiem, załóż najseksowniejszą bielizną, jaką masz i… napisz do nas! Chcemy wiedzieć, czy pomogło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *