Opublikowano

Nietrzymanie stolca – jak sobie z nim radzić

nietrzymanie stolca - na zdjęciu na białym tle plecy i pupa mężczyzny, trzymającego za plecami dłoń z kawałkiem papieru toaletowego.

Nietrzymanie stolca to chyba jedna z tych dolegliwości, z którymi najtrudniej jest żyć. Cierpiący na nią ludzie wstydzą się codziennie swojej przypadłości – a do tego często wstydzą się szukać pomocy.

Nietrzymanie stolca, nietrzymanie kału, inkontynencja fekalna, cieknące jelita, katar jelit – różnie określa się tę dolegliwość. Ale pod tymi wszystkimi nazwami kryje się jedno: brak lub gorsza kontrola nad zwieraczem odbytu i oddawaniem stolca.

Czasem ta gorsza kontrola objawia się tym, że pewna ilość stolca ląduje na bieliźnie, kiedy zbyt długo zwlekamy z pójściem do toalety. Po prostu przychodzi taki moment, w którym przestajemy panować nad odbytem. Inny obraz inkontynencji fekalnej to tzw. mokre gazy – czyli nieco stolca ucieka podczas uwalniania wiatrów. W

Oba rodzaje są dla chorej osoby nieskończenie krępujące.

Komu grozi nietrzymanie stolca?

Problem ten nie jest wcale rzadkością! Szacuje się, że może dotyczyć od 10 do nawet 20 proc. dorosłych osób. Ale, tak naprawdę, trudno oszacować prawdziwy rozmiar problemu, ponieważ wiele osób woli cierpieć w milczeniu, niż przyznać się, że własne ciało robi nam tak upokarzającego psikusa.

Im jesteśmy starsi, tym większe ryzyko, że spotka nas ten żenujący problem. Typowy pacjent z inkontynencją fekalną to zazwyczaj kobieta w średnim wieku, najczęściej po menopauzie, która ma znaczną nadwagę albo w ciągu życia urodziła dwoje lub więcej dzieci. Im więcej porodów, tym większe ryzyko, że kontrola nad odbytem w zaawansowanym wieku średnim okaże się słabsza.

Ale to nie znaczy, że na nietrzymanie stolca nie zapadają osoby młodsze albo mężczyźni. Panowie też miewają nietrzymanie kału – ale rzadziej. I objawy w ich przypadku bywają słabsze – choć np. panowie po leczeniu raka prostaty czasem doznają takich uszkodzeń w okolicy odbytu, że nietrzymanie stolca staje się ich codziennością.

Czasem nietrzymanie kału bywa powikłaniem innych problemów zdrowotnych. Na przykład cukrzycy: w przebiegu tej choroby dochodzi do niszczenia nerwów. I gdy zniszczenie to dotknie nerwów, odpowiedzialnych za połączenie między mózgiem, a odbytem, efektem może być nietrzymanie kału.

Osoby, które miewają nietrzymanie stolca związane z osłabieniem mięśni dna miednicy, często cierpią także na inne rodzaje inkontynencji – tzn. na nietrzymanie moczu.

Nietrzymanie stolca – dlaczego do niego dochodzi

Właściwie odpowiedź na to pytanie można znaleźć już w akapicie powyżej: dwie główne przyczyny to uszkodzenie nerwów albo osłabienie mięśni dna miednicy. Mięśnie dna miednicy podtrzymują i utrzymują we właściwej pozycji trzy narządy: cewkę moczową, pochwę i odbyt. Wystarczy, że jeden z nich ulegnie przemieszczeniu – wtedy przemieszczają się także pozostałe dwa, ponieważ wszystkie trzy są względem siebie dość precyzyjnie ułożone. A kiedy dochodzi do przemieszczeń, dochodzi także do upośledzenia skuteczności działania zwieraczy.

Sprężyste, silne mięśnie dna miednicy zapobiegają takim przemieszczeniom. I tu pojawia się problem: z wiekiem, kiedy wiotczeją i tracą masę wszystkie mięśnie, wiotczeją także mięśnie dna miednicy. Już samo to wystarczy, by pojawiły się problemy – tym bardziej, że kiedy po menopauzie spada poziom żeńskich hormonów płciowych, mięśnie dodatkowo mają tendencję do utraty masy i siły. Co więcej, podczas ciąż są one narażone na obciążenia i rozciąganie. Długie, ciężkie porody też nie służą ich dobrej kondycji.

Nietrzymanie stolca – jak się je diagnozuje

Pierwszym krokiem jest badanie ogólne: wywiad lekarski i morfologia. Trzeba sprawdzić, jaka jest ogólna kondycja chorego i czy nie dzieje się z organizmem coś niepokojącego. Trzeba też zrobić badanie per rectum, czyli palpacyjnie (palcami) skontrolować stan samego zwieracza odbytu – jaka jest jego siła i czy nie ma w nim upośledzających jego pracę przetok.

Czasem niezbędna jest kolonoskopia, czyli wziernikowe badanie jelit – pod kątem zmian fizycznych, np. polipów w jelitach czy hemoroidów. Zdarza się bowiem, że hemoroidy są przyczyną problemów z utrzymaniem stolca.

Trzeba zrobić USG miednicy i jamy brzusznej, u kobiet także USG przezpochwowe. Trzeba też odbyć badanie ginekologiczne. To badanie pomoże ustalić położenie narządów w miednicy. Jeśli widać będzie zmianę w anatomicznym ich położeniu, będzie wiadomo, że za problem należy winić wypadanie narządów i wiotczejące mięśnie dna miednicy – i tak właśnie najczęściej się okazuje.

Jak można leczyć nietrzymanie kału

W wielu przypadkach można radzić sobie za pomocą zmian stylu życia i diety czy odpowiednich ćwiczeń, w innych – konieczna bywa operacja czy specjalne zabiegi, polegające na stymulacji nerwowej.

Zmiany stylu życia polegają na tym, by:

– zrzucić nadwagę

– dbać o to, by kał miał stałą konsystencję, wtedy łatwiej jest nad nim panować. Należy więc unikać wszystkiego, o czym wiemy, że może powodować rozwolnienie. Trzeba też unikać zatwardzeń! Długotrwałe parcie podczas oddawania stolca w czasie zatwardzenia nie służy mięśniom dna miednicy i kondycji mięśnia odbytu.

– pić mniej kawy. Albo pić ją w kontrolowanych warunkach. Kawa stymuluje jelita do pracy – czasem dość gwałtownie.

– regularnie się wypróżniać. Organizm da się „wytresować”, by czuć potrzebę oddania stolca mniej więcej o tych samych porach.

– nosić odpowiednią bieliznę najlepiej taką, która jest wyposażona w możliwość wchłaniania i odprowadzania wilgoci (np. bieliznę chłonną Inco Elite Najzdrowsza Bielizna). Jeśli ucieczka stolca jest niewielka, można pomyśleć o antyzapachowej bieliźnie – takiej jak bielizna ze sklepu wiatrodyskretni.pl.

Bardzo często skuteczna metoda pożegnania inkontynencji kałowej jest fizjoterapia. A dokładniej: ćwiczenia mięśni dna miednicy. Mogą to być ćwiczenia, zwane potocznie ćwiczeniami Kegla. Warto zainteresować się jednak pewną nową w Polsce metodą, Metodą Kriston. Na Węgrzech jest znana i zalecana od kilku dziesiątek lat. U nas dostępna od roku, metoda ta kompleksowo podchodzi do nauczania ćwiczeń mięśni dna miednicy, posługując się specjalnie opracowanym algorytmem edukacyjnym. Ma wysoką skuteczność. Więcej o tej metodzie przeczytasz tutaj: Metoda Kriston.

Jeśli nie skutkuje leczenie zachowawcze, konieczna może się okazać operacja. Celem operacji jest przywrócenie narządom miednicy mniejszej właściwego położenia. Osiąga się to za pomocą dwóch sposobów. Pierwszy polega na przyszyciu narządów tam, gdzie być powinny. Drugi sposób polega na wszczepieniu do jamy miednicy specjalnej taśmy, która będzie podtrzymywać narządy – a więc częściowo weźmie na siebie zadanie, które powinny pełnić zwiotczałe mięśnie. Jednak operacja jest rozwiązaniem ostatecznym, bo jako zabieg inwazyjny wiąże się z ryzykiem.

Mniej inwazyjnym zabiegiem jest usunięcie hemoroidów- jeśli to one wywoływały problem.

Antyzapachowa bielizna pomoże w codziennym życiu z nietrzymaniem stolca